Początek deficytu nieruchomości na hiszpańskim rynku?
Przy rekordowo niskim bezrobociu, spadkach cen nieruchomości w wielu rejonach, mało dobrych wiadomości dociera ostatnio z Hiszpanii. Wiele zostało zrobione w kwestii przesytu na hiszpańskim rynku nieruchomości, jednak wydaje się, że przynajmniej na Costa del Sol, spadające ceny zaczynają czyścić rynek. Według stowarzyszenia firm budowlanych i developerów w Maladze (ACP) 10,000 nowych domów zostało sprzedanych w prowincji Malaga w 2011, co nie jest nawet połową z 25,000 sprzedanych w roku poprzednim.
Czy to może być początek deficytu nieruchomości w popularnym rejonie wakacyjnych domów? Przewrotnie odpowiedź może być twierdząca, chociaż może minąć trochę czasu zanim to nastąpi.
Rynek wakacyjnych domów został dotknięty kryzysem szybko i silnie, ale od tamtego czasu międzynarodowy popyt okazał się silniejszy niż krajowy. Poziom sprzedaży jest ciągle znacząco niższy niż w szczytowych okresach (częściowo przez to, że Brytyjczycy mocno uszczuplili popyt), ale nowa podaż może być przytłumiona przez długi okres. Rynek nieruchomości pracuje z długim okresem zwłoki, a może zająć co najmniej pięć lat, aby poziom nowych inwestycji budowlanych, wrócił do ‘normalności’.
W rejonach o mocnej pozycji, takich jak Marbella, gdzie popyt międzynarodowy jest silny, rok 2012 może być ostatnim na złapanie prawdziwej okazji. Jednak zależy to także od przyszłości euro i rozwiązania ogólnoeuropejskiego kryzysu walutowego. Emeryci i ludzie chcący udać się na wcześniejszą emeryturę lub po prostu zwolnić tryb życia, będą nadal głównym segmentem rynku aż do znalezienia rozwiązania kryzysu euro.
Do tego czasu poziom sprzedaży zbytnio się nie poprawi. Wybory we Francji i Niemczech mogą mieć kluczowe znaczenie w ewentualnym ożywieniu na rynku hiszpańskich nieruchomości.
Źródło: www.globaledge.co.uk

